29 kwietnia 2026 r.
Pałac w Pobiednej po zakończeniu działań wojennych w 1945 roku i przejęciu przez państwo
Polskie był w bardzo dobrym stanie. Co prawda nie było w nim już wyposażenia takiego, w jakie
wyposażony był przez poprzednie ponad 150 lat. Ale był w pełni wyposażony tak jak studium
nauczycielskie i internat, które znajdowały się tutaj przez ostatnie kilka lat o czym pisałem w
tekście "Pałac w okresie II Wojny Światowej". Była w pełni wyposażona kuchnia, stołówka,
łazienki, sale lekcyjne, sale mieszkalne, pomieszczenia dla kadry oraz mieszkanie, w którym
mieszkał do 1945 roku ówczesny właściciel pałacu
Książę Max Hugo Hohenlohe-Öhringen.

Pałac w Pobiednej - 1968 rok
W początkowym powojennym okresie nie było pomysłu jak zagospodarować pałac wraz z
otoczeniem. W wielu miejscowościach pałace wraz z ich gospodarstwami rolnymi przekazywano
powstającym zakładom rolnym, w miejsce których w późniejszym okresie powstawały
Państwowe Gospodarstwa Rolne, a same pałace były siedzibami ich dyrekcji i mieszkań dla
pracowników. W Pobiednej jednak z nieznanych mi przyczyn do tego nie doszło. Przez kolejne
lata korzystały z niego zarówno placówki oświatowe podległe Ministerstwu Oświaty i ówczesne
gospodarstwo rolne zajmując parter a w późniejszym okresie tylko kilka pomieszczeń.
Ostatecznie pałac przeszedł w posiadanie Ministerstwa Oświaty.
W pierwszych powojennych latach organizowano tutaj letnie kolonie dla dzieci i młodzieży. W
roku 1951 w Państwowym Domu Dziecka w Leśnej wybuchł pożar i budynek nie nadawał się do
użytkowania. Wychowanków przeniesiono do okolicznych budynków. Około 1957 roku grupa ok.
60 chłopców, wychowanków Państwowego Młodzieżowego Zakładu Wychowawczego z Leśnej
(nierzadko były to sieroty po zawierusze wojennej) przebywała w tutejszym pałacu, gdyż
utworzono tu tymczasowy Dom Dziecka. Byli to kilkunastoletni chłopcy. Podczas pobytu w
Pobiednej uczyli się zawodu tkacza, a zajęcia praktyczne mieli w ówczesnej "Fatmie" - opowiadał
mi ówczesny wychowanek tego Domu Dziecka, który obecnie mieszka w Pobiednej. Po
wyremontowaniu obiektu w Leśnej jego wychowankowie powrócili z Pobiednej do Leśnej.
Według niepotwierdzonych informacji istniał tutaj równolegle do innych instytucji zakład
poprawczy jednak nie ma na to potwierdzenia w dokumentach.
Do lat 60-tych ub. w. wszystkie pomieszczenia były ogrzewane kominkami i piecami kaflowymi.
Niektóre z pieców były bardzo duże i bogato zdobione (jeden z nich i dwa kominki zachowały się
do dnia dzisiejszego).

Górna część jednego ocalałego pieca kaflowego
Jednak z powodu dużej powierzchni i wysokości i pomieszczeń niemal cały czas były one
niedogrzane (wspomina była mieszkanka Pobiednej, której rodzina mieszkała w pałacu w latach
1950 - 1957). W latach 60-tych przeprowadzono remont i w całym pałacu zamontowano
centralne ogrzewanie z kaloryferami we wszystkich pomieszczeniach.
1 września 1958 w Pałacu w Pobiednej utworzono "Państwowy Młodzieżowy Zakład
Wychowawczy".
(Są różne rodzaje państwowych zakładów wychowawczych. Akurat ten utworzony w Pobiednej
był przeznaczony dla młodzieży niedostosowanej społecznie, która wymaga specjalnej
organizacji nauki, pracy i resocjalizacji. Zadaniem takiego ośrodka jest eliminowanie przyczyn i
przejawów niedostosowania społecznego oraz przygotowanie do samodzielnego życia w
społeczeństwie.)
W Państwowym Zakładzie Wychowawczym w Pobiednej znajdowało się nawet do 100 miejsc
zakwaterowania i nauki dla wychowanek lub wychowanków. Przeważnie w zakładzie przebywały
dziewczęta, jednak w różnych okresach przebywali tutaj również chłopcy. W zakładzie
znajdowała się oprócz internatu Szkoła Podstawowa i Szkoła Zawodowa. Państwowy Zakład
Wychowawczy był dla mieszkających tutaj wychowanków i wychowanek domem. W szkole
podstawowej i zawodowej zdobywały wiedzę taką jak wszyscy inni uczniowie w szkołach, a
oprócz tego w tutejszym ośrodku zdobywały wiedzę potrzebną do normalnego funkcjonowania
po opuszczeniu tego zakładu. Uczyły się więc szycia, gotowania, sprzątania i wielu innych
wydawało by się normalnych rzeczy, które "wynosi" się z domu rodzinnego. W Szkole
Zawodowej znajdującej się w zakładzie, dziewczęta uczyły się zawodu tkaczki a praktykę
zawodową zdobywały w
Giebułtowskich Zakładach Przemysłu Bawełnianego oddział nr 3 i 4 w
Pobiednej przy ul. Dworcowej. W końcowym okresie funkcjonowania zakładu utworzono w
Szkole Zawodowej dwa dodatkowe kierunki kształcenia w zawodzie krawcowa i dziewiarka.
Utworzono w pełni wyposażoną pracownię krawiecką i dziewiarską a nauki zawodu uczyła
wykwalifikowana kadra.

Pałac w Pobiednej elewacja południowa - 1968 rok
Wychowankom, oprócz nauki i zakwaterowania zapewniano również różne rozrywki.
Organizowano wycieczki, zabawy, dyskoteki, seanse filmowe na dużym ekranie. Na terenie
ośrodka filmy kinowe wyświetlała na swoim sprzęcie obsługa kina "Granica" z Pobiednej (nawet
próbowano seansów bardzo modnego dzisiaj kina plenerowego). W zakładzie funkcjonowała
również drużyna harcerska pn. "Nieprzetartego szlaku".
W lewym skrzydle obiektu znajdowały się biura i mieszkanie dyrektora. Na parterze w centralnej
części zakładu była przechodnia sala "królewska" lub "balowa"z wyjściem do parku z tyłu pałacu,
z niej przechodziło się do sali zielonej "Chopinowskiej", która była wyposażona w fortepian oraz
inne instrumenty muzyczne. Na pierwszym piętrze znajdowała się m.in. sala tzw.
"Kopernikowska" z gwiazdami na suficie. W piwnicach natomiast znajdowało się zaplecze
kuchenne, sanitarne i magazyny. W ogrodzie były szklarnie, w których hodowano swoje
warzywa. Na terenie parku można było zobaczyć różne zwierzęta, jednak chyba najczęściej
wspominanym i zapamiętanym był paw. Na wprost głównego wejścia było boisko, które pełniło
również funkcję placu apelowego. Między boiskiem a altanką znajdowała się sadzawka z
fontanną o finezyjnym kształcie, z którą niestety są przykre wspomnienia. Pewnego razu
wychowanek tego zakładu pomimo zakazu z niewiadomych powodów znalazł się w tej sadzawce
i niestety w niej się utopił. Po tym wypadku dno fontanny zostało zabetonowane i od tamtej
pory poziom wody był już bardzo mały i nie stwarzał zagrożenia.

Sadzawka w pałacowym parku w Pobiednej - 2009 rok
W Państwowym Zakładzie Wychowawczym w Pobiednej zatrudnienie miało ponad 30 osób
(dyrekcja, pracownicy działu kadr i księgowości, sekretarka, nauczyciele, wychowawcy, kucharki,
pomoce kuchenne, praczki, sprzątaczki, palacze, konserwator, ogrodnik, zaopatrzeniowiec,
kierowca samochodu dostawczego, itp.). W czasie letnich wakacji na terenie zakładu
organizowano kolonie. Dziewczęta na ten czas wracały do rodzinnych domów, a te które z
różnych powodów nie miały gdzie wracać wakacje spędzały w obiekcie należącym również do
PZW, który znajdował się w pobliskim Wolimierzu.

Pawilon ogrodowy w centralnej części pałacowego parku w Pobiednej - 1978 rok
Lata 70-te i początek lat 80-tych dzięki hojności władz nadzorczych oraz zaangażowania
pracowników był dla pałacu i znajdującego się w nim Państwowego Zakładu Wychowawczego,
najlepszym okresem w powojennej historii pałacu. Śladami Gersdorfów, którzy tuż za
ogrodzeniem przy ulicy Strzeleckiej wybudowali domy dla zarządców i służby pałacowej (te
budynki to istniejące do dzisiaj ul. Strzelecka 7 i 8 wybudowane na przełomie XVIII i IX w.) w
połowie lat 70-tych ub.w. wybudowali dla nauczycieli pracujących w zakładzie trzypiętrowy
budynek mieszkalno - usługowy. W budynku wybudowanym przy ul. Plac Wolności 4 (niemal na
przeciw bocznego - południowego wejścia na teren pałacu) znajdowały się na parterze dwa
sklepy należące wówczas do Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Leśnej, a na piętrach
powstało 11 mieszkań dla pracowników zakładu.
Przez 27 lat (1958-1985) funkcjonowania ośrodka przebywało tutaj setki dziewcząt i chłopców,
którzy po ukończeniu szkoły i uzyskaniu pełnoletności opuszczali ośrodek, niektóre z
wychowanek pozostały w Pobiednej, pozakładały tutaj rodziny i mieszkają w Pobiednej do dnia
dzisiejszego.

Pałac w Pobiednej elewacja północna - 1978 rok
Niestety 23 listopada 1983 w zakładzie wybuchł pożar.
O pierwszym pożarze pałacu 2 sierpnia 1651 roku spowodowanym nieostrożnością służby
podczas przygotowywania posiłku dla emigrantów religijnych przybyłych z Czech pisałem
wcześniej (w pierwszej części historii pałacu). Pożar, który wybuchł wtedy strawił cały obiekt .
Niestety, historia lubi się powtarzać i 332 lata później, 23 listopada 1983 roku w pałacu
ponownie wybuchł pożar. Na szczęście nie był to tak jak poprzedni drewniany obiekt i straży
pożarnej w miarę szybko udało się opanować i ugasić pożar.
Podczas tego zdarzenia w pałacu w Pobiednej od wielu lat funkcjonował Państwowy Zakład
Wychowawczy wraz ze Szkołą Podstawową i Zawodową. W zakładzie przebywało wówczas ok.
100 wychowanek i wielu pracowników. Prawdopodobnie oficjalna przyczyną pożaru było
zaprószenie ognia przez jedna z dziewcząt, która mimo zakazu paliła papierosa. Ogień wybuchł
na piętrze prawego skrzydła w jednej z sal mieszkalnych dziewcząt tuż przed południem podczas
zająć lekcyjnych. Po zauważeniu przez jedną z dziewcząt dymu na korytarzu wszczęto alarm i
wszystkich ewakuowano. Niebezpiecznym momentem było gdy okazało się, że dwie z dziewcząt,
które były w tym czasie chore zostały odcięte pożarem od pozostałej części budynku. Jednak
szybko zorientowano się, że można do nich dostać się przez biuro księgowej i tamtędy
bezpiecznie zostały ewakuowane. Nikomu podczas pożaru nic się nie stało. Wielu jednostkom
straży pożarnej w tym OSP Pobiedna, szybko udało się ugasić pożar i ogień nie zdążył
rozprzestrzenić się na pozostałe pomieszczenia. W wyniku ognia zostało zniszczone
pomieszczenie, w którym wybuchł pożar, strop nad nim i część dachu bezpośrednio nad tym
pomieszczeniem. Większe szkody powstały w wyniku akcji gaśniczej i zalania wodą niemal całego
skrzydła od strychu do piwnicy, ale na szczęście obiekt uratowano a szkody były do naprawienia.
Po tym zdarzeniu zakład nadal funkcjonował ale w okrojonej formie. Ze 100 dziewcząt pozostało
już tylko ok. 60-ciu. Po przeniesieniu wszystkich dziewcząt do innych zakładów co zajęło prawie
półtora roku, pracownikom zaproponowano odprawy albo zatrudnienie w innych placówkach.
Po pożarze Ministerstwo Oświaty, które w terenie reprezentowane było przez Kuratorium
Oświaty zlikwidowało Państwowy Zakład Wychowawczy w Pobiednej. Po konsultacjach obiekt w
całości przejęła Gmina Leśna. Cały sprzęt, który był na wyposażeniu ośrodka został
rozdysponowany do szkół i placówek znajdujących się na terenie Gminy Leśna.
W latach 80-tych dyrekcja znajdującej się w Pobiednej Fabryki Tkanin Meblowych "FATMA"
mając bardzo duży zbyt na produkowane przez siebie wyroby i nie mając problemów
finansowych zaproponowała Gminie Leśna, że wyremontuje cały pałac z docelowym
przeznaczeniem na szkołę podstawową w zamian za dwa szkolne obiekty w Pobiednej. Budynek
szkoły przy ulicy Hetmańskiej miał zostać przejęty przez Fatmę i przerobiony na mieszkania dla
pracowników Fatmy, a budynek przy ul. Strzeleckiej miał być przekazany dla klubu sportowego
LZS Fatma w Pobiednej.
Dzisiaj te decyzje wydają się bardzo kontrowersyjne, jednak w tamtym okresie nikt nie
przewidział, że nastąpi tak gwałtowny krach w całym przemyśle lekkim w kraju co bezpośrednio
przełożyło się nie tylko na wstrzymanie i całkowite zaprzestanie remontu pałacu, ale w ciągu ok.
10 lat do upadku FTM "Fatma" w Pobiednej.
Gmina Leśna nie mając środków na dokończenie generalnego remont obiektu zdecydowała o
wystawieniu Pałacu wraz z otaczającym go parkiem na sprzedaż. Po latach w końcu znalazł się w
klient gotów wyłożyć kwotę, za którą Gmina Leśna chciała sprzedać cały obiekt. Nabywcą
okazała się firma remontowo-budowlana Alfa-Dach z siedzibą we Wrocławiu. Jednak od
momentu kupna oprócz zapowiedzi rychłego rozpoczęcia remontu i dozorowania obiektu nic się
tutaj nie działo. Po kilku latach, po naleganiach konserwatora zabytków właściciel rozpoczął
remont dachu. Częściowo wymieniono więźbę dachową a cały dach pokryto papą. Był to rok
2007 i niestety po zabezpieczeniu dachu prace remontowe utknęły i taki stan trwa do dzisiaj.
Obiekt jest dozorowany 24 godz. na dobę. Założenie parkowe jest utrzymywane w dobrym
stanie (trawniki są koszone, krzewy przycinane). Na teren obiektu obowiązuje całkowity zakaz
wejścia osób postronnych.

Pałac w Pobiednej elewacja wschodnia - 2009 rok
Przez te ponad 20 lat właściciel miał różne pomysły na wykorzystanie pałacu. Od bycia
mecenasem sztuki i organizowania koncertów fortepianowych dla utalentowanej młodzieży,
przez luksusowy hotel po ośrodek opieki dla osób starszych. Jednak to wszystko mogłoby mieć
miejsce dopiero po przeprowadzeniu i ukończeniu remontu generalnego. W ostatnim czasie
właściciel zdecydował się na sprzedaż pałacu w Pobiednej o czym pisaliśmy tutaj. Początkowo
cena sprzedaży wynosiła 9 mln. zł, obecnie wynosi 7,5 mln. zł. Niestety na remont pod nadzorem
konserwatora zabytków należy wyłożyć jeszcze większą kwotę niż wynosi cena sprzedaży. Gdy
znajdzie się nabywca tego pięknego obiektu i jakie plany będzie miał z nim związane
poinformujemy naszych czytelników gdy tylko dowiemy się czegoś więcej.
Tekst i zdjęcia Leszek Bartnik
Cały tekst o historii Pałacu w Pobiednej można przeczytać
tutaj.
Czytelników zainteresowanych jak obecnie wyglądają pałacowe wnętrza zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć "Wnętrze pałacu" pod tym linkiem
"https://pobiedna.pl/index.php?id=galeria_krajobrazy_palac_wnetrze".
Jeśli posiadasz wspomnienia lub historie związane z tym tematem lub w ogóle z Pobiedną lub
chciałabyś/chciałbyś zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc e-maila na adres:
pobiedna@op.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz tekst do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na
temat Pobiednej, zapraszamy ponownie do naszego serwisu.